Przetarłem ręką usta i położyłem się na kanapie.
,,Zrobiłem to. Pocałowałem go.'' Te słowa cały czas chodziły m pogłowie. Czułem motylki w brzuchu. Ten pocałunek był prawdziwy,nie jakiś z przymusu. Podobało mi się to i wiedziałem,że mu też. Gdy chciał wsunąć język jakoś tak mnie odrzuciło. Wiedziałem że jutro będę musiał o tym z nim pogadać. Nie wiedziałem co mam mu powiedzieć: czy kontynuować to czy wrócić do przyjaźni.
Dominik pov.
Co to miało być?! To ON mnie pierwszy pocałował. Nie ja go,tylko ON. Czyli on też to czuje? On też mnie kocha? Jeśli tak,to właśnie zaczął się najpiękniejszy rozdział mojego życia. Nie ukrywam że podobał mi się ten pocałunek i mam nadzieję,że mu też.
Postanowiłem wrócić do ośrodka.Dawno mnie tam nie było. Lubiłem te dzieciaki z tamtąd. Czasami się z nimi bawiłem,bo wiem jak to jest nie mieć rodziców. Traktowały mnie jak brata,a ja je jak swoje rodzeństwo.
Wszedłem do ośrodka. Było ok. 10 więc wszystkie młodsze dzieci już spały. Wszedłem po cichu na schodach na 3 piętro. Wszedłem do swojego pokoju. Postanowiłem być teraz miły dla Czarka.
-Hej.-powiedziałem uśmiechając się.
-No hej. Gdzie byłeś?-zapytał stukając coś na laptopie.
Chciałem mu odpowiedzieć ''to nie twoje sprawa'' ale przypomniałem sobie że mam być miły
-U tego gościa co tu był.-powiedziałem przebierając się w pidżamę.
-A...do tego.-spojrzał na mnie gdy przebierałem bluzkę.-Co ci się stało w ramie?
-No ja...przetarłem ręką o drut.-powiedziałem z nadzieją że uwierzy.
-ok.-odpowiedział i wrócił do robienia czegoś na laptopie.
Odetchnąłem z ulgą.
Po przebraniu się poszedłem do łazienki obok. Wziąłem szybki prysznic i wróciłem do pokoju.
-Hej pożyczysz laptop?-zapytałem robiąc psie oczka.
-No nie wiem.-powiedział zamykając go z uśmiechem.
-No proszę. Na pół godziny?-uniosłem brwi.
-No ok.-powiedział i podał mi go.
-Dzięki.-powiedziałem z uśmiechem i wziąłem laptop,a on gdzieś wyszedł.
Usiadłem na swoim łóżku w siadzie skrzyżnym i zalogowałem się na Facebooku. Zauważyłem że mam 10 zaproszeń do znajomych. Spojrzałem na zdjęcia tych osób. To byli ludzie z mojej nowej klasy. Kiedy potwierdziłem wszystkie zaproszenia postanowiłem zobaczyć profil Kamila.
Na zdjęciu profilowym miał zdjęcie gdy się uśmiecha z kamerki w komputerze. Dałem ,,like'' pod zdjęciem i pojechałem dalej. Znalazłem informacje z przed 3 miesięcy:
Kamil Mazur zmienił swój status na ,,wolny''.
Komentarze:
,,Emilia co znowu przeskrobałaś że zerwał z tobą XD ?''
,,Czyli Emilia znowu wolna *0* ''
,,Można było się tego spodziewać że długo razem nie będziecie. Kamil , to nie jest dziewczyna dla ciebie.''
Wszedłem na profil tej ''Emili''. Była to ładna brunetka z brązowym oczami. Jej zdjęcia były,jakby to nazwać...wyzywające. Zjechałem niżej w jej profilu. Co kawałek pisało ,,zmieniła status na wolny'' a kawałek dalej ,,zmieniła status na zajęty''. Czyli widocznie była jedną z tych,która zmieniała facetów jak rękawiczki. Kamil nie zasługiwał na nią. Mieli rację: ,,to nie jest dziewczyna dla ciebie''. Po tym co przeczytałem Kamil nie zmieniał często dziewczyn. Przed Emilią była jakaś Paulina. Ja w swoim życiu miałem 3 dziewczyny,ale to jak miałem jakieś 13-15 lat. Z wszystkimi musiałem zerwać bo nie chciałem żeby ktoś kto nie powinien wiedział o ''nas''. Z tą ostatnią było trudno mi się rozstać. Kochałem ją. Gdy się rozstaliśmy zdawało mi się że już nigdy nigdy nikogo innego nie pokocham,ale no cóż...pojawił się Kamil.
Czarek wszedł do pokoju,usiadł na łóżko i zaczął pisać coś na telefonie.
-Czym jesteś tak pochłonięty?-zapytał z uśmiechem.
-Sprawdzam facebooka.-odpowiedziałem nie odrywając wzroku od monitora.
Kamil był online. Chciałem obgadać to,co się stało. Wiedziałem że lepiej jest napisać niż rozmawiać w 4 oczy. Wszedłem w czat,napisałem ,,hej'',chciałem nacisnąłem enter,ale coś mnie zatrzymało. Nie mogłem tego zrobić. Wylogowałem się i oddałem laptop Czarkowi.
-Dlaczego nie napisałeś?-zapytał ze smutkiem. Najwyraźniej wiedział że piszę do osoby na której mi zależy.
Położyłem się na łóżko.
-Ja...nie wiem.-odpowiedziałem ciężko.
-Napisz. Do chłopaka należy żeby zrobić pierwszy krok.-odpowiedział patrząc na mnie z przejęciem.
-Ale to jest inna sprawa.-powiedziałem i przykryłem się kołdrą.-Ale dzięki że chcesz pomóc.
-Jak wolisz....i nie ma za co.-uśmiechnął się.
Było ok. 12 więc odwróciłem się w drugą stronę i próbowałem zasnąć.
*3 godziny później*
Chociaż nie wiem jak bardzo chciałem,nie mogłem zasnąć. Strasznie się wierciłem. Cały czas myślałem o Kamilu. Chciałem z nim pogadać,ale bałem się napisać. Chwyciłem telefon,wydusiłem numer Kamila i właśnie chciałem nacisnąć ''połącz'',gdy ten sam numer zadzwonił do mnie.
-Halo?-odebrałem niepewnie.
-No hej. Nie śpisz?-zaśmiał się.
-No nie.Właśnie miałem zadzwonić do ciebie.-powiedziałem po cichu żeby nie obudzić Czarka.
-Słuchaj...to co się stało-powiedział po woli.
Wziąłem głęboki oddech. Bałem się tego co zaraz powie.
-Poniosło mnie. Przepraszam.-powiedział biorąc głęboki wdech.
Czyli on to zrobił przypadkowo?
-Em...no...ok.Nic się nie stało-próbowałem opanować emocje.
-Na prawdę przepraszam. Zapomnimy o tym?-zasugerował. Było słychać po jego głosie że ciężko mu się wypowiada te słowa.
Chciało mi się płakać.Tak się cieszyłem,a teraz? Jeśli on ma zamiar odstawiać więcej takich numerów to wolę go nie znać. Najpierw robi mi nadzieję,a teraz to. Chciałem powiedzieć ,,zapomnijmy o sobie'',ale nie mogłem tego zrobić. Za bardzo go kochałem.
-Ok.-wydukałem prawie płacząc.
-Czyli nadal jesteśmy tylko przyjaciółmi?-zapytał po woli.
Zakryłem ręką usta żeby nie słyszał mojego płaczu. Nie mogłem nic powiedzieć bo usłyszałby.
-Dominik? Jesteś?-wypytywał.
-Tak,TYLKO przyjaciółmi.-zaakcentowałem ''tylko'' i podciągnąłem nosem.
-Ok,to do jutra.-odpowiedział i rozłączył się.
Zacisnąłem mocno telefon w jednej ręce,a drugą zaciskałem na ustach. Mocno zaciskałem oczy z których wydobywały się łzy. Nie mogłem się opanować.On miał mnie po prostu w dupie. Nie obchodziły go moje uczucia. W ogóle go nie obchodziłem. Więc taka jest jego taktyka? Zrobić nadzieję,spotykać się a potem złamać serce? Chciałem go zostawić ale nie mogłem. Po prostu nie mogłem.
Kamil pov.
Musiałem to zrobić. Kochałem go,ale nie chciałem się z nim wiązać. Słyszałem jak płacze przez telefon. To sprawiło że czułem się teraz okropnie. Sprawiłem że osoba którą kocham płacze przeze mnie. To było jak cios w serce. Dominik jest osobą która potrzebuje wsparcia,a ja mu łamię serce. Miałem nadzieję że albo zapomni o tym,albo zapomni o mnie. Ale chociaż nie wiem jak bardzo mnie po tym znienawidził,ja zawsze będę go kochać. Jest na prawdę wspaniałym człowiekiem.
------------------------------------------------------------
I co myślicie?
5 komentarzy i dodaję kolejny.
Ooooo :c Smutno mi :( Ale jest fajny :)
OdpowiedzUsuńBiedny :C niech będzie wszystko okej :) dobry rozdział, ale trochę smutny
OdpowiedzUsuńEloelo dobrze mu. Niech zdycha z samotności. KCKC rozdział świetny. KUPA
OdpowiedzUsuńFajny rozdział tylko smutny :(
OdpowiedzUsuńsmutny rozdział :((
OdpowiedzUsuńKiedy kolejny rozdział??? C:
OdpowiedzUsuńw przygotowaniu ;)
Usuń