piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdział 12

Była 7:15 więc postanowiłem wstać. Spojrzałem za okno i zobaczyłem kilku ludzi przechodzących koło mojego domu. Sądząc po ich ubiorze,było raczej ciepło więc ubrałem czerwoną bluzkę z krótkim rękawem  i długie czarne spodnie. Poszedłem do  łazienki i załatwiłem wszystkie łazienkowe sprawy. Zeszedłem na dół i przysiadłem się do rodziców jedzących śniadanie. Tata był policjantem,mama prawnikiem. Przyłączyłem się do nich i zacząłem jeść płatki.
-Będziecie dziś wieczorem?-zapytałem niewinnie. Miałem już dość samotnie spędzonych wieczorów. Tylko wczoraj mnie ktoś odwiedził: Dominik.
-Ja mam rozprawę a potem kilka spotkań więc na pewno nie,przykro mi.-odpowiedziała mama  kończąc posiłek i patrząc na mnie przepraszającym spojrzeniem poprawiając przy tym swoje krótkie,blond włosy.
-Ja dziś wracam wcześniej.-zaśmiał się tata.-czyli dzisiaj nie przyprowadzisz sobie żadnej dziewczyny.
-Tato ja nie przyprowadzam żadnych dziewczyn. Często siedzę w domu więc wiesz.-Skłamałem.Tak na prawdę to często wychodziłem ale nigdy nie byłem duszą towarzystwa,więc po prostu się nudziłem.
-Mam uwierzyć,że mój syn,syn największego imprezowicza swoich czasów ma niskie życie towarzyskie?-zaśmiał się. Mój tata zawsze się śmieje,nawet jak to nie jest śmieszne.
-Oj tam,nie od razu że niskie...tylko po prostu...nie chce mi się.-powiedziałem z zażenowaniem marszcząc brwi.
-Zobaczysz Janek,jeszcze nasz syn nie będzie mógł się odpędzić od dziewczyn.-powiedziała mama wstając i czochrając mi włosy.
-Dobra,koniec tematu.-powiedziałem oburzony i wstałem odchodząc.
Wziąłem plecak i wyszedłem z domu.Szedłem kawałek gdy nagle usłyszałem dźwięk łamanej gałęzi. Odwróciłem się aby sprawdzić kto to. To był Dominik.Poczułem ciarki na całym ciele. Zrobiło mi się też głupio po tym,co się wczoraj stało. Chciałem powiedzieć mu że go kocham,że jest jest dla mnie ważny i że chce z nim być. Ale nie mogłem. Nie wiem co we mnie wstąpiło że go pocałowałem. Wiedziałem,że nie mogę robić nic dalej bo wtedy ciężko by mi było go ''wkopać'' w tą sprawę z ''panem X''. Tak szczerze to nie wiedziałem o co dokładnie im chodzi i co chcą mu zrobić. Czyli nie mogę z nim być,ale muszę utrzymywać z nim kontakt. Będzie ciężko.
Zaczekałem aż do mnie podejdzie.Uśmiechnąłem się do niego na powitanie.
Dominik pov.
Z trudem odwzajemniłem uśmiech. To wszystko rozpierdalało mnie od środka. Gdy go widziałem czułem motylki w brzuchu,ale również smutek,po tym,jak mnie potraktował. Pomimo że próbowałem być silny,było mi ciężko.Nie wiem czy długo tak jeszcze wytrzymam.
-Siema.-przywitał się.
-No siema.-odpowiedziałem.
-Jak tam?-zapytał się i zaczęliśmy iść w stronę szkoły.
-Dobrze,a co ma być?-uśmiechnąłem się.
-No tak tylko się pytam.-skrzywił się.
Szliśmy kawałem w ciszy.
-Poznasz moich znajomych.-powiedział  przyjaznym tonem.
-Fajnie.-odpowiedziałem ze smutkiem.
-Nie cieszysz się?-zmarszczył brwi.
-Cieszę tylko dziś mam jakiś taki ponury dzień.
-Popraw ci się.-zaśmiał się
-No ja myślę.-powiedziałem wchodząc przez furtkę na boisko szkolne.
Weszliśmy na boisko szkolne. Położyliśmy plecaki gdzieś pod  ścianą . Kamil zaczął mnie prowadzić w głąb ludzi. Cały czas szedłem za nim. Mijający ludzie obserwowali mnie z zaciekawieniem. Zauważyłem że Kamil kieruje się do grupki ludzi stojących pod drzewem. Odwrócił  się lekko i z uśmiechem spojrzał na mnie. Szedłem skupiony na drodze. Powoli oddychałem. Tak szczerze mówiąc to denerwowałem się. Szedłem i szedłem ostrożnie...aż potknąłem się o kamień przez co prawie się wywaliłem.
-kurwa,zajebiste pierwsze wrażenie.-pomyślałem wkurzony.
Kamil i cała reszta patrzyli na mnie a ja zakłopotany spojrzałem na ziemię i uśmiechnąłem się.
-Ciota.-zaśmiał się Kamil.
-Pierdol się.-powiedziałem zakłopotany z uśmiechem.
-A więc to jest Dominik.-powiedział Kamil i spojrzał na mnie.
-Siema.-powiedziałem cicho patrząc z pod grzywki na każdego po kolei.
-Hej-odpowiedziało kilka osób.
-A to są Fabian,Julia,Michał,Mateusz,Izabela,Gabrysia,Iga,Kacper i Kasandra.
-Dużo was tu.-odpowiedziałem z lekkim śmiechem.
-No.-odpowiedział brunet w koszuli w kratkę i czarnych spodniach,czyli Fabian.-Słuchaj jest jedne sprawa.-podszedł do mnie.-Widzisz tą grupkę ludzi?-chwycił mnie za ramię i wskazał na grupę stojącą na drugim końcu boiska pod ścianą.
-No widzę.-pokiwałem głową.
-Nie rozmawiaj z nimi.Nie patrz na nich.To nasi tak jakby wrogowie. Będą chcieli nam cię odebrać więc bądź czujny.-powiedział z powagą.
-Em...ok.-znowu pokiwałem głową.
-A tam masz jeszcze dresy-pokazał na grupę łysych chłopaków w dresach stojącą przy furtce.-nie zadzieraj bo będziesz mieć przerąbane.-po tych słowach odsunął się ode mnie i wrócił na swoje miejsce.
-Ok,nie strasz już.-uśmiechnąłem się lekko.
Po chwili ciszy usłyszałem głos dziewczyny ubranej na czarno,z czarnymi włosami i różowymi pasemkami,czyli Kasandry.
-Zrobią ci coś za to?-spojrzała na mój tatuaż przy zgięciu łokcia.
-Oby nie.-zacisnąłem usta i zgiąłem rękę kładą ją na biodrze.-W poprzedniej szkole nie mieli sapów.
-Tak w ogóle to dlaczego zmieniłeś szkołę?-zapytał blondyn,czyli Mateusz.
-To długa historia...-zacząłem.
-Wybił okno w szkole.-odpowiedział szybko Kamil z uśmiechem.
-Ty to już wszystko wiesz.-prychnąłem i wywróciłem oczami.
Kamil szturchnął mnie ramieniem. Zadzwonił dzwonek. Gdy weszliśmy to szkoły i ustawiliśmy się pod klasą jakaś dziewczyna szła i mrugnęła do mnie z uśmiechem. Uniosłem brwi i spojrzałem na Kamila i resztę chłopaków. Myślałem że będą się śmiać.
-Nawet sobie nie myśl.-powiedział Michał.-To jedna z tamtych.
-Taka trochę dziwkowata.-zmarszczyłem brwi.
-Nie trochę tylko bardzo.-powiedział poważnym i złym głosem Kamil.-Właśnie poznałeś Emilię,moją byłą.
Spojrzałem na nią raz jeszcze. Miał rację,to była ta dziewczyna której przeglądałem wczoraj zdjęcia.
Przyszedł nauczyciel i wpuścił nas do klasy.Na 2 pierwszych lekcjach siedziałem z Kamilem,potem z Fabianem lub Mateuszem. Wydawali się być fajni. Polubiłem tę ''paczkę'' i zdaje mi się,że oni mnie też. Czyli to znaczy że mam znajomych? No przecież nie mogę żyć ciągle w samotności.
Nadeszła lekcja matematyki. Usiadłem jak zwykle w tylnej ławce i wypakowałem potrzebne książki . Nagle stanęła koło mnie szczuplutka i bardzo drobna blondynka,z krótkimi włosami do ramion,lekko postrzępionymi końcówkami i grzywką na bok. Ubrana była w niebieską bluzę i szare spodnie. Książki miała przyciśnięte do piersi a ręce na nich skrzyżowane. Była na prawdę urocza.
-Hej.-odezwała się cieniutkim nieśmiałym,głosikiem z miną kotka.
-Hej.-odpowiedziałem z uśmiechem lekko onieśmielony nią.
-Pamiętasz mnie?-zapytała z zaciekawieniem.
-Emmm...Julia?-zgadywałem ale ona zaśmiała się lekko.
-Gabrysia.-znowu wyjechała z tą słodką miną kotka.-Mogę tu usiąść?
-No pewnie!-odpowiedziałem szybko.
Ona zaśmiała i usiadła na miejsce obok mnie.Położyła książki na skraj ławki,otworzyła zeszyt i zaczęła coś pisać. Przyglądałem się jej z zaciekawieniem.
-Naprawdę wybiłeś okno w poprzedniej szkole?-zapytała patrząc mi głęboko w oczy.
Zacząłem lekko odpływać. Zanurzyłem się w jej dużych jasno niebieskich oczach. Ona była taka piękna,czarująca i delikatna.
-Halo?-uśmiechnęła się i pomachała mi płynnym ruchem  ręki przed twarzą.
-A no tak...em...no tak.-wymruczałem.
Znowu zrobiła minę kotka i wróciła do pisania w zeszycie.
Lekko zawstydzony spojrzałem na nauczycielkę. Usłyszałem z jej ust swoje imię i nazwisko,co znaczyło że mam do niej podejść. Wykonałem polecenie i podszedłem do niej. Stanąłem przy biurku.
-A więc jesteś Dominik. Nowe imię do zapamiętania.-zaśmiała się. Myślała że jest zabawna.
Pokiwałem głową marszcząc brwi.
-Co miałeś w poprzedniej szkole z matematyki?-zapytała.
-4.-powiedziałem śmiało.
-W tej klasie nikt nie miał  4 na koniec haha.-znowu się zaśmiała i wyszła na idiotkę.
Znowu pokiwałem głową i trochę się odsuwając od biurka.
-Teraz mamy ostrosłupy,przerabiałeś to już?-zapytała czyszcząc szmatką swoje okulary.
-Nie.-odpowiedziałem.
-No to koleżanka  z którą siedzisz ci wytłumaczy.
Po tych słowach odszedłem i wróciłem na miejsce.
-Dziwna jest.-szepnąłem ze śmiechem do Gabrysi.
Spojrzała na mnie z uśmiechem.
-Zdążyłam to zauważyć,ale poczekaj aż poznasz gościa od fizyki.-zachichotała.
-Ej nie strasz.-także się zaśmiałem.
,,A więc graniastosłupy to figury których kąty oblicza się za pomocą...'' Zaczęła mi tłumaczyć pokazując coś w zeszycie. W ogóle nie skupiałem na tym co mówiła,tylko na tym jej słodkim głosie. Kiwałem głową i udawałem że rozumiem,ale przez nią nie mogłem się na niczym skupić. Przysunęła się lekko do mnie i
poczułem od niej cudowny zapach kwiatów. Czy ona jest aniołem? Chyba tak.
-To co,rozumiesz?-zapytała patrząc na mnie z inteligencją tryskającą oczu.
-E...no..tak,tak jasne.-wyrwałem się z transu. Podparłem się na łokciu i spojrzałem na nią.
-Ej,nie uważałeś!-powiedziała z uśmiechem i uderzyła mnie lekko w ramię.
-Dobra,kit z tym. I tak nie pojmę.-oboje zaczęliśmy się śmiać.
Była taka urocza i delikatna,aż chciało się ją przytulać. Była jedną z tych osób które nie ważne co zrobią,to i tak są słodkie i nadal się je kocha.
Uniosłem lekko oczy i ujrzałem Kamila patrzącego na mnie ze smutkiem i złością. Siedział w rzędzie pod oknem,ławkę przed tą w której ja siedziałem pod ścianą. Uśmiechnąłem się i lekko mu pomachałem,ale on tylko spojrzał na moją rękę i szybko odwrócił się w stronę tablicy.


----------------------------------------------------------------------------
Narzekacie że długo nie ma rozdziału,ale to wasz wina bo pisze wyraźnie że dodam jak będzie pod ostatnim 5 komentarzy. Tym razem też tak będzie,więc dla jasności napiszę to czytelnie i wyraźnie:
K O L E J N Y  R O Z D Z I A Ł  D O D A M  J A K  B Ę D Z I E  T U  5  K O M E N T A R Z Y.

Rozumiecie? Więc już bez narzekania i miłego czytania x

.

7 komentarzy:

  1. Swietny rozdzial ale onn miał zdychac w samotności a tu się pojawia nowe towarzystwo, ehh... Czekam na następny.; 3

    OdpowiedzUsuń
  2. Znakomity rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham twojego bloga i chcialabym abys dodala rozdzial. Zrob to dla mnie plis <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Dopiero znalazlam twojego bloga i musze przyznac, ze jest znakomity. Juz cie kocham. Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham kocham kocham kocham........ I moglabym tak bez konca. Po prostu CUDO O.o xxx

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie moge sie doczekac kolejnych rozdzialow. Uwielbiam takie opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. :) jak zwykle super <3 @wikjuja

    OdpowiedzUsuń